Radio Erewań nadaje ....
Pytanie do radia Erewań:
- Jaki jest związek między wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce, a wojną w Afganistanie?
Odpowiedź:
- Radziecki.

Lektura: „Toast za przodków”

Tym razem Wojciech Górecki przedstawia trzy państwa Kaukazu Południowego: Azerbejdżan oraz Gruzję i Armenię. Jest to niezwykła, wciągająca książka, która z pewnością zaraziła i zarazi fascynacją Kaukazem rzesze czytelników.
Na białych stronach przeplatają się zagadnienia z bardzo odległej historii regionu ze współczesnymi kwestiami geopolitycznymi to znów autor skupia się na życiu codziennym zwykłego człowieka np. życiu przesiedleńców z Karabachu, losach Udninów – mniejszości chrześcijańskiej w Azerbejdżanie czy przebiegu gruzińskiej uczty (supry).
Toast za przodków
„W którymś momencie musi paść toast za przodków. Za tych gigantów, którzy tworzyli naszą wielkość i którym nie dorastamy do pięt.
Przodkowie zawsze są od nas lepsi, mądrzejsi, silniejsi. Oglądamy się na nich, by dodać sobie otuchy. Musimy o nich pamiętać, by wiedzieć kim jesteśmy.(…)
Toast pije się za przodków w ogóle albo za przodków konkretnych: za świętą Nino, za króla (…).
Często pije się wtedy za Stalina.
Mam z tym toastem kłopoty. Czasami mówię alawerdi: piliśmy już za tych, którzy odeszli, i teraz wypiję za Stalina jako za zmarłego, bo zmarłym, jak każe sumienie, należy się szacunek. Czasem odmawiam wypicia. Czasem zaciskam zęby – i piję, prosząc Boga o wybaczenie. ”


Książka pełna jest różnych ciekawych obserwacji społeczno-kulturowych…

„Na wschodzie dywan był przede wszystkim meblem. Pełnił funkcję łóżka, krzesła i stołu. (…) Przy wejściu do wschodniego domu zdejmowało się buty bo nie można chodzi komuś po pościeli czy obrusie. (…) W zachodnich domach nie zdejmowało się butów gdyż do siedzenia służyły ławy i krzesła a po podłodze tylko się chodziło. (…)
Sytuacja, typowa w wielu domach na wschodzie i zachodzie, że dywan leży na podłodze, a na nim stoją stół i krzesła to połączenie dwóch stylów życia, kulturowy miks. ”


Jednak ja szczególnie cenię tą książkę za ostatni rozdział, który odsłania całą misterną sieć powiązań i zawiłych relacji pomiędzy narodami opisywanego regionu. Stosunki te nie są bowiem takie jednoznaczne jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

„Ormianie nie znoszą Azerbejdżan: nazywają ich „Turkami” i obarczają winą za zło, jakie doświadczyli od całego świata tureckiego, łącznie z tragedią 1915 roku. (…) Ale Ormiański biznesmen prędzej zaufa Azerbejdżanowi niż Gruzinowi. Spotkałem ormiańskich uchodźców, którzy opowiadali, jak azerbejdżańscy sąsiedzi ratowali ich życie i majątek.
Azerbejdżanie generalnie nienawidzą Ormian. Pamiętają pogromy w 1918 roku oraz rzeź wioski Chodżały w 1992 roku, w trakcie wojny karabaskiej. Nigdy nie wybaczą okupacji azerbejdżańskich ziem i upokarzającej klęski na froncie. Ale prawdziwi bakińcy tęsknią, oczywiście po cichu, do ormiańskich sąsiadów. Wolą Ormian niż swoich rodaków z prowincji, którzy zajęli należące do tamtych miejsce.(…)
Wydawałoby się, że Ormianie powinni lubić Gruzinów, a Gruzini Ormian, że to naturalni sojusznicy. Armenia i Gruzja to chrześcijańskie wyspy w morzu islamu, a na dodatek przez wieki rządziła nimi ta sama dynastia Bagratydów (Bagrationich po gruzińsku). Nic podobnego: trudno znaleźć bardziej zaciekłych rywali. Kłócą się o wszystko – kto jest lepszym chrześcijaninem, kto ma bogatszą kulturę i piękniejsze kobiety.(…)
Odwrotnie ma się rzecz z Gruzinami i Azerbejdżanami: niby nic ich nie łączy, ale współżycie układa się, jak na Kaukaz, wyjątkowo zgodnie.(…)
Gruzini boją się Rosji jako państwa, imperium, ale uwielbiają rosyjską kulturę(…)
Z kolei Ormianie zawarli z Moskwą sojusz, ale błyskawicznie derusyfikują się(…) ”

Należy też zaznaczyć, że w trakcie wojny rosyjsko-gruzińskiej 2008 zarówno Azerbejdżanie jak i Ormianie stali murem za Gruzinami, uznając że Saakaszwili dał się sprowokować a Gruzja jest ofiarą podstępu Rosji.

Patriotyzm Ormian jest patriotyzmem języka, kultury i religii. Tworzą wokół siebie małą Armenię, niezależnie gdzie rzucił ich los.
Gruzini to patrioci ziemi niewyobrażający sobie życia poza swoją małą ojczyzną – wioską, doliną, powiatem.
Dla Azerbejdżana ojczyzną jest jego rodzina, ród, klan i miejsce z którego wywodzą się jego przodkowie nawet gdy następne pokolenie mieszka już gdzie indziej.

„Gruzini uważają, że są najlepsi na świecie, i jest to dla nich tak oczywiste, że nie ma potrzeby o tym mówić.
Ormianie również uważają, że są najlepsi na świecie, ale ponieważ mają pewne wątpliwości, podkreślają to na okrągło, co denerwuje Gruzinów i Azerbejdżan (zwłaszcza jeśli mowa o najbardziej starożytnym narodzie Kaukazu i całej planety).
” Ich protoplasta Hajk miał być praprawnukiem Jafeta, syna Noego, a więc historia Armenii zaczyna się dla nich w Arce.
„Azerbejdżanie mają się za gorszych od innych (oceniają się niewspółmiernie surowo), ale nigdy głośno tego nie powiedzą. Przeciwnie – będą krzyczeć, że najlepsi są właśnie oni.”




Czytaj również

Abchazja - Wojciech Górecki

Lektura: „Abchazja”

„…konflikt w Abchazji potrwa jeszcze długie lata. Rosja mogłaby zmusić Abchazów i Gruzinów, aby się dogadali, zaproponować jakieś rozwiązanie, pomóc w znalezieniu kompromisu. Ale Rosja nie chce. Woli konflikty zamrożone, zakonserwowane. Trzyma wtedy w szachu obie strony, korzystając z tego, że wciąż jest silna, że kontroluje szlaki komunikacyjne, że ma w regionie swoje wojsko."
więcej »
Lektura:Kirgiz schodzi z konia

Lektura: „Kirgiz schodzi z konia”

„Kirgiz schodzi z konia” jest zbiorem reportaży napisanych przez Ryszarda Kapuścińskiego z podróży po 7 republikach azjatyckich ZSRR, wydanym po raz pierwszy w 1968 r. Autor odwiedził Gruzję, Armenię, Azerbejdżan oraz Turkmenię (obecnie Turkmenistan), Tadżykistan, Kirgizję (obecnie Kirgistan) i Uzbekistan. Każda z opisanych republik jest inna, każda godna uwagi, każda wspaniała m.in. dzięki Rewolucji Październikowej...
więcej »


















Zapraszam do komentowania...

Pseudonim:
Publikuj
Pozdrowienia z Kaukazu