Radio Erewań nadaje ....
Pytanie: - Jakie jest najpiękniejsze miasto w ZSRR ?
Odpowiedź: - Erewań.
P: - Ile bomb atomowych potrzeba, aby zniszczyć Erewań ?
O: - Tbilisi i Baku to też piękne miasta.

Lektura: "Planeta Kaukaz

„Planeta Kaukaz” jest pierwszą częścią kaukaskiego tryptyku Wojciecha Góreckiego. Mnie przypadło ją przeczytać jako ostatnią. Może i dobrze, gdyż książka ta w strefie emocjonalnego przekazu znacznie różni się od pozostałych dwóch tomów. O ile Zakaukazie Górecki opisuje z nieskrywaną fascynacją, prezentując bogatą kulturę i historię żyjących tam narodów to „Planeta Kaukaz” jest obrazem konfliktu, zniszczenia i upadku zniechęcającym potencjalnych turystów do wizyty w rosyjskiej części Kaukazu.
Planeta Kaukaz
Tytułowa Planeta Kaukaz obejmuje Północny Kaukaz od Abchazji na zachodzie po Kałmucję na wschodzie. Na tym stosunkowo niedużym obszarze żyje olbrzymia ilość większych i mniejszych narodów. Natomiast udział Rosjan w ogólnej liczbie mieszkańców republik kaukaskich maleje z zachodu na wschód. Od około 70% w Adygei, 42% w Karaczajo-Czerkiesji, 28% w Północnej Osetii, do 9% w Dagestanie.

Na Kaukazie Północnym centrami cywilizacyjnymi były zawsze wsie. „Miasta są Kaukazowi obce. Z wyjątkiem Derbentu mają najwyżej dwieście kilkadziesiąt lat. Rozwinęły się z twierdz zakładanych przez cara na podbitych ziemiach. Wszystkie leżą na przedgórzu i mało się od siebie różnią. Miłośnik starożytności nie znajdzie w nich olśniewających zabytków, te pochowane są po aułach i uroczyskach.”

„Badacze mówią, że zwyczaje kaukaskich ludów pokrywały się w osiemdziesięciu-dziewięćdziesięciu procentach. O odrębności danej grupy decydowało więc dziesięć-dwadzieścia procent. Na tyle mało, aby chronić świadomość pankaukaskiej wspólnoty i na tyle dużo, by nie stracić plemiennej identyfikacji.”

Wśród narodów Kaukazu trwa istny wyścig o to który jest najstarszy ale też który jednocześnie najwięcej wycierpiał. Ponieważ poszczególne narody w trakcie minionych wieków przemieszczały się, każdy może powiedzieć że kiedyś mieszkał tam gdzie dziś żyje inny – a od tego prosta droga do konfliktu. Konflikty te natomiast były i są doskonale rozgrywane przez Moskwę.

Książka zaczyna się jak film Hitchcocka, trzęsieniem ziemi, a konkretnie opisem erupcji Elbrusa: „Elbrus to straszny wulkan. Po pierwsze sam w sobie jest ogromny, ma gigantyczną masę. Po drugie na Elbrusie znajduje się około osiem kilometrów sześciennych lodu. Gdy temperatura się podniesie [w efekcie aktywizacji wulkanu], te osiem kilometrów roztopi się w godzinę, półtorej. Taką rzeką jak Kubań pójdzie fala o wysokości dwudziestu – trzydziestu metrów. Miasta znajdujące się nad Kubaniem zostaną po prostu zniesione. Ogromny wał wody pójdzie również rzeką Inguri i przerwie tamę. Abchazja, która znajduje się nad tą rzeką nie zdąży utonąć. Rzuci ją morzem do Turcji.”

Opis ten jest dla mnie jak wrota, przez które wkracza się w świat po wielkiej katastrofie. Jednak nie katastrofie geologiczno-hydrologicznej a społeczno-kulturowej. Długą listę upadłych narodów rozpoczynają Kałmucy.

Ta Grupa etniczna jest jedynym buddyjskim ludem zamieszkującym Europę. Niestety w okresie ZSRR Kałmucy zostali pozbawieni swojej tożsamości i religii. W latach 90-tych nadal są nieoszczędzani przez los gdyż z jednej strony z niewyjaśnionych przyczyn podnosi się poziom Morza Kaspijskiego zalewając miasta i wsie, z drugiej na skutek zbyt intensywnej hodowli owiec ¾ stepu stoi przed groźbą zamienienia się w pustynię. Nadzieją mogliby być jedynie mądrzy i uczciwi przywódcy jednak i z tym Kałmukom się nie udało.

„Jeżeli Kaukaz to tygiel Eurazji, to Dagestan jest tyglem Kaukazu. Na obszarze sześciokrotnie mniejszym od Polski, mieszka kilkadziesiąt grup etnicznych, spośród których czternaście ma status narodów paszportowych”. Jak rządzić taką republiką gdzie każda grupa myśli jedynie o swoim interesie?

Czeczeni, najliczniejszy naród Kaukazu Północnego bitni i odważni. Im też los nie sprzyjał. Rozrost imperium rosyjskiego w XIX w. pozbawił ich niepodległości, dalsze konflikty wewnętrzne nie pozwoliły na wykorzystanie szansy jaką dawała rewolucja roku 1917 ani rozpad ZSRR. Natomiast Wojna Czeczeńska stała się narzędziem w rękach Putina w jego wyścigu po władzę.

Ingusze, mały naród któremu blisko do Czeczenów ale jednoczenie obawiają się dominacji starszego brata. Ich los napiętnowany został najprawdopodobniej sprowokowanym przez Moskwę konfliktem z Osetią Północną.

Osetyńscy, jeden naród zamieszkujący dwa rejony rozdzielone grzbietem Kaukazu z uwagi na co nie mający realnych szans stworzenia jednolitego organizmu państwowego.

Kabardyno-Bałkaria i Karaczajo-Czerkiesja
„Powołanie mieszanych republik było pomysłem szatańskim, fajerwerkiem bolszewickiego makiawelizmu. Podzieleni Adygowie (większość w Kabardyno-Bałkaria) i podzieleni Turcy (dominujący w Karaczajo-Czerkiesja) nie dysponowali siłą zdolną zagrozić nowej (bolszewickiej) władzy. Całą energię skupili na rywalizacji z sąsiadami. Moskwa wspierała raz jednych, raz drugich.”
„Konflikt etniczny, niewidoczny dla chwilowego przybysza, tlił się od wielu dziesięcioleci. Bez zamieszek, bez strzelaniny, bez trupów…”


itd.





Czytaj również

Toast za przodków - Wojciech Górecki

Lektura: „Toast za przodków”

„W którymś momencie musi paść toast za przodków. Za tych gigantów, którzy tworzyli naszą wielkość i którym nie dorastamy do pięt.
Przodkowie zawsze są od nas lepsi, mądrzejsi, silniejsi. Oglądamy się na nich, by dodać sobie otuchy. Musimy o nich pamiętać, by wiedzieć kim jesteśmy.(…)
Często pije się wtedy za Stalina."

więcej »
Abchazja - Wojciech Górecki

Lektura: „Abchazja”

„…konflikt w Abchazji potrwa jeszcze długie lata. Rosja mogłaby zmusić Abchazów i Gruzinów, aby się dogadali, zaproponować jakieś rozwiązanie, pomóc w znalezieniu kompromisu. Ale Rosja nie chce. Woli konflikty zamrożone, zakonserwowane. Trzyma wtedy w szachu obie strony, korzystając z tego, że wciąż jest silna, że kontroluje szlaki komunikacyjne, że ma w regionie swoje wojsko."
więcej »


















Zapraszam do komentowania...

Pseudonim:
Publikuj
Pozdrowienia z Kaukazu