Radio Erewań nadaje ....
Pytanie do radia Erewań:
- Które Powstanie było najtragiczniejsze w dziejach Narodu Polskiego?
Odpowiedź:
- Powstanie... ZSRR.

Lektura: „Kirgiz schodzi z konia”

„Kirgiz schodzi z konia” jest zbiorem reportaży napisanych przez Ryszarda Kapuścińskiego z podróży po 7 republikach azjatyckich ZSRR, wydanym po raz pierwszy w 1968 r. Autor odwiedził Gruzję, Armenię, Azerbejdżan oraz Turkmenię (obecnie Turkmenistan), Tadżykistan, Kirgizję (obecnie Kirgistan) i Uzbekistan. Każda z opisanych republik jest inna, każda godna uwagi, każda wspaniała m.in. dzięki Rewolucji Październikowej. Zastanawiający jest brak na tej liście Kazachstanu, niestety przyczyny pominięcia tej republiki nie zostały ujawnione.
Kirgiz schodzi z konia
Jak sam autor pisze w artykule Ryszard Kapuściński o książce „Kirgiz schodzi z konia” publikacja ta powstała na zlecenie PAP w klimacie zbliżającej się 50 rocznicy rewolucji październikowej. Miał być to cykl reportaży rewolucyjnych. Kapuściński postanowił unikać jednak zagadnień politycznych a skupić się na kulturze i historii odwiedzanych regionów. Dzięki czemu powstała unikatowa charakterystyka azjatyckich społeczeństw z początku drugiej połowy XX w.

W książce ani razu nie pada sformułowanie Związek Radziecki. Każda z republik traktowana jest jako osobna organizacja społeczna z bogatą kulturą i historią. To podejście stojące w poprzek obowiązującej w owym czasie doktrynie prezentowana ZSRR jako nienaruszalnego monolitu, idzie w parze z zachwytem nad osiągnięciami Rewolucji Październikowej. Zachwyt ten w kontekście opisywanego regionu po części może być uzasadniony ale w wielu miejscach stoi za nim cień satyry.

Azjatyckie republiki miały w starożytności i średniowieczu strategiczne usytuowanie. Tędy biegł szlak jedwabny łączący dwa krańce świata. Kiedy jednak począwszy od XVI zaczęła wzrastać rola transportu morskiego ich znaczenie zaczęło maleć, aby zmienić się na przełomie XIX/XX w praktycznie zapominany przez cywilizowany świat kawałek globu toczony ciągłymi regionalnymi sporami. Wspaniałe niegdyś rzeki, nad którymi istniały tętniące życiem osady handlowe wyschły i zostały zasypane piaskiem. Wyjątkiem jest tu Azerbejdżan, który na przełomie XIX/XX przeżywał swój boom gospodarczy za sprawą wydobycia ropy naftowej.

Siedem opisanych republik było najmniej rozwiniętą gospodarczo, najbardziej nierosyjską i najbardziej tubylczą częścią Związku Radzieckiego. Wkraczająca w ich granice Rewolucja Październikowa niosła ze sobą bezwzględną industrializację, która deptała lokalną tradycję.

Książka zawiera liczne opisy nowoczesnych jak na owe czasy ośrodków miejskich i rolniczych, które kontrastują z wszechogarniającym zacofaniem. Człowiek, który uprawiał ziemię w sposób niezmieniony przez kilka wieków w przeciągu jednego pokolenia został zmuszony stać się nowoczesny. W reportażach widać, że jest to zdecydowanie zbyt krótki okres na przemianę, dlatego też np. azjatycki inżynier wracając z pracy przebiera się w strój regionalny i kultywuje jak jego przodkowie tradycyjne picie herbaty.

To starcie ideologii komunistycznej z tradycją i wielowiekową historią prowadzi do absurdów, które autor skrupulatnie i z pełną powagą relacjonuje. Taka sytuacja ma miejsce np. przy wątku na temat narodu tadżyckiego, kiedy to jeden z komunistycznych autorów stwierdza, że Tadżycy stali się narodem dzięki Rewolucji Październikowej. Kapuściński jednak stawia pytanie co z Tadżykami, którzy żyli i żyją poza terytorium ZSRR czy w związku z tym, że komunizm do nich nie dotarł nie są narodem Tadżyckim?

Podobnie rzecz się ma jeśli chodzi o spór o pochodzenie Kirgizów. W owym czasie trwały dyskusje czy ta grupa etniczna wywodzi się z Tienszanu czy z nad Jeniseja. Spór ostatecznie miało rozstrzygnąć kolegium, które w trakcie głosowania wybrało jedynie słuszną teorię w tej kwestii.

Kapuściński swoją podróż rozpoczyna w Gruzji. Jednak szybko dochodzi do wniosku, że Gruzja powinna stanowić koniec jego wyprawy. „Wszystko tu stwarza wrażenie przybicia do przystani, dotarcia pod dach. Wszystko – klimat, krajobraz i obyczaje – namawia, żeby przysiąść w cieniu, łyknąć wina, odetchnąć i pomyśleć : fajnie tu.”

W książce zauważalne jest większe zaangażowanie emocjonalne autora w opisywanie kultury i historii Gruzji i Armenii niż pozostałych republik. Jest tak zapewne z racji podobieństwa historii Gruzji do historii Polski. Nie bez znaczenia jest też silna więź Gruzji i Armenii z Europą poprzez religię chrześcijańską i stosunki gospodarcze. „Oddziaływanie Europy na Azerbejdżan jest już słabe i co najwyżej wtórne. Między Europą a Azerbejdżanem wznoszą się zapory Kaukazu i Wyżyny Armeńskiej, natomiast na wschodzie Azerbejdżan przechodzi w niziny, jest łatwo dostępny i otwarty. Azerbejdżan to przedmurze Azji Centralnej .” Na przełomie XIX/XX w. jedynie Baku było samotną wyspą kultury światowej (w tym europejskiej) w oceanie islamu. Stało się tak gdyż wyścig naftowy przyciągnął w te rejony ludzi z całego świata w tym licznych Polaków.

Tragedia losu Gruzja, Armenii i Azerbejdżanu polega na tym, że republki te znajdują się w lokalizacji będącej przedmiotem zainteresowań wszystkich mocarstw. Zarówno Persja jak i Turcja czy Rosja dokładały wszelkich starań aby terytoria ich państw zamknęły się równą liną granic na Kaukazie. To strategiczne położenie sprawiło, że przez regiony kaukaskie przetaczały się nieustane konflikty zbrojne rujnując wszystko na swojej drodze. Okres panowania ZSRR okazał się dla tych terenów pierwszym od bardzo długiego czasu okresem względnego pokoju i stabilności, który skończył się wraz z rozpadem ZSRR gdy narody Kaukazu co prawda odzyskały niepodległość ale na nowo zanurzyły się w licznych konfliktach sąsiedzkich. Ale to już temat na inną książkę…

Zaskakujące jest to że po prawie pół wieku od wydania książki wiele spostrzeżeń Ryszarda Kapuścińskiego jest nadal aktualnych. Książka opisuje też wiele elementów ówczesnego świata, które dawno odeszły w zapomnienie jak np. zaułki Tbilisi, Erewania czy Baku.

Oto jak Ryszard Kapuściński scharakteryzował narody kaukaskie oraz stolice ich republik.

„Gruzinów można spotkać właściwie tylko w Gruzji. Ich patriotyzm jest patriotyzmem ziemi, tej doliny albo tego wzgórza, gdzie człowiek się urodził i gdzie jak nakazuje zwyczaj – powinien umrzeć.” Gruzini są narodem, którego bardzo ważnym elementem dnia są biesiady. Natomiast Tbilisi to miasto światłocieni, zaułków i pastelowych nastrojów.

„Ormianie obiegają myślą cały świat.” Wydaje się, że mają swoich krewnych w każdym kraju na świecie i z lubością dopatrują się pochodzenia ormiańskiego u zasłużonych i znanych osób. To sprawia, że w Erewaniu świat się skurcza, wszelkie zakątki globu wydają się być bardzo blisko. Erewań to „różowe miasto” zawdzięczające tą nazwę zabarwieniu tufu z którego wykonanych zostało wiele fasad Erewańskich budynków.

Azerowie przedstawieni są jako naród, który ceni sobie wykształcenie i dużo się uczy. Baku natomiast składa się z dwóch części: starszej części miasta która jest mała i ciasno upchana oraz Dużego Baku, trochę snobistycznego, które powstało na zamówienie królów kaspijskiej nafty.
W Baku występują obok siebie niemal wszystkie style architektury ale to nie razi a wręcz zachwyca. To samo miasto na początku wieku za sprawą boom naftowego było jednak istnym piekłem na ziemi w którym człowiek nie mógł znaleźć wytchnienia.


ga



Czytaj również

Toast za przodków - Wojciech Górecki

Lektura: „Toast za przodków”

„W którymś momencie musi paść toast za przodków. Za tych gigantów, którzy tworzyli naszą wielkość i którym nie dorastamy do pięt.
Przodkowie zawsze są od nas lepsi, mądrzejsi, silniejsi. Oglądamy się na nich, by dodać sobie otuchy. Musimy o nich pamiętać, by wiedzieć kim jesteśmy.(…)
Często pije się wtedy za Stalina."

więcej »
Abchazja - Wojciech Górecki

Lektura: „Abchazja”

„…konflikt w Abchazji potrwa jeszcze długie lata. Rosja mogłaby zmusić Abchazów i Gruzinów, aby się dogadali, zaproponować jakieś rozwiązanie, pomóc w znalezieniu kompromisu. Ale Rosja nie chce. Woli konflikty zamrożone, zakonserwowane. Trzyma wtedy w szachu obie strony, korzystając z tego, że wciąż jest silna, że kontroluje szlaki komunikacyjne, że ma w regionie swoje wojsko."
więcej »


















Zapraszam do komentowania...

Pseudonim:
Publikuj
Pozdrowienia z Kaukazu