Radio Erewań nadaje ....
Pytanie do radia Erewań:
- Które Powstanie było najtragiczniejsze w dziejach Narodu Polskiego?
Odpowiedź:
- Powstanie... ZSRR.

Azerbejdżańskie impresje


Podróż do Azerbejdżanu dostarczyła nam wiele emocji i ciekawych spostrzeżeń. Trudno je wszystkie spisać i uporządkować. Jest we mnie jednak potrzeba podzielenia się tym z Tobą. Są to luźnie oderwane od siebie impresje z różnych miejsc i różnego czasu. Wszystkie one składają się na to jak obecnie postrzegam Azerbejdżan i na to jak bardzo czegoś innego się spodziewałem, zwłaszcza że po podróżach do Gruzji i Armenii myślałem, że nie tak łatwo dam się czymś zaskoczyć. Poniżej znajdziesz krótką listę takich ulotnych wspomnień, które można też potraktować jako porady praktyczne dla wybierających się w te rejony.


Baku jest bardzo nowoczesnym, bogatym, bezpiecznym i pięknym miastem. Na bazie mojego subiektywnego odczucia w tych kategoriach pozostawia daleko w tyle zarówno Erywań jak i Tbilisi. Niektórzy twierdzą, że jest czymś na kształt drugiego Dubaju. W moim odczuciu jest połączeniem Erywania z Batumi w które wpompowano dodatkowo jeszcze bardzo dużo pieniędzy.

flaga Azerbejdżanie bardzo lubią swoją flagę, pojawia się ona na wielu budynkach, często w postaci olbrzymich iluminacji lub w formie tradycyjnej wtedy też zwykle jest potężnych rozmiarów. Swego czasu rekord Guinnessa pod tym względem należał właśnie do Azerbejdżanu.

W Baku dość często wieje wiatr dlatego też jest ono nazywane miastem wiatrów. W czasie naszego pobytu zawsze była to przyjemna i ochładzająca bryza jednak o dziwo Bakijcy na nią również narzekali.

Morze Kaspijskie tak naprawdę jest największym na świcie słonym jeziorem.

Baku znajduje się na terenach pustynnych, pozbawianych drzew. Natomiast już 100 km od Baku na północny zachód (w stronę Sheki) czy północ (Quba) rozpoczynają się gęste soczyste lasy. Wzdłuż głównych dróg pojawiają się olbrzymie ilości barów z szaszłykami. Każdy z nich zajmuje dość sporą ilość terenu, drzewa tam pomalowane są na biało a stoliki stoją swobodne pod drzewami. Są to z pewnością wspaniałe miejsca na wytchnienie od letnich upałów.

Informacja turystyczna jest jak zaginiony skarb lub mitycznych stwór. Zwykle ktoś kiedyś ją gdzieś widział, nawet była zaznaczona na mapach ale zwykle nie sposób ją znaleźć. Gdy jednak się to uda obsługa okazuje się mało kompetentna i zorientowana w kwestiach turystycznych, być może dlatego bo mało kto do nich trafia.

Bardzo specyficznym zjawiskiem jest Azerbejdżańska kolejka do kasy w sklepie czy po bilety. Azerbejdżanie w ogóle nie zwracają uwagi na kolejność obsługi wpychając się w kolejkę często w sposób bardzo arogancki. Bywało tak, że w sklepie sprzedawczyni przerywała sprzedawanie mi towarów aby w międzyczasie obsłużyć inną postronną osobę i dopiero po chwili wrócić do mnie. Innym razem w banku przy kasie gdy czekałem na przewalutowanie przekazanych już kasjerowi dolarów wepchnęła się przede mnie jakaś kobieta która koniecznie chciała w pierwszej kolejności załatwić swoje płatności.

tea Załatwianie wszelkich spraw i interesów przeciąga się w nieskończoność, można za to dość często liczyć na poczęstunek herbatą z samowara. Samowar uznałbym nawet za jeden z symboli Azerbejdżanu.

Liczba miejsc w których można płacić kartą, zwłaszcza poza Baku jest bardzo ograniczona, w szczególności za benzynę można zapłacić tylko gotówką. W wypożyczali samochodów też mieliśmy trudności z użyciem karty.

W Azerbejdżanie nie ma kantorów, pieniądze można wymienić tylko w bankach lub u „życzliwych ludzi”. Co w połączeniu z wcześniejszym punktem oznaczało dla nas kłopoty ze zdobyciem wody gdy naszą przygodę z Azerbejdżanem rozpoczęliśmy w sobotę popołudniu.

Na banknotach nie ma wizerunków ludzi i są bardzo brzydkie.

Warto też wiedzieć, że niczym nadzwyczajnym nie jest bankomat w którym brakuje gotówki. Więc nie należy do razu się bać, że to z naszą kartą jest coś nie tak.

Paliwo w Azerbejdżanie jest o połowę tańsze niż w Polsce a ceny są jednolite na wszystkich stacjach.

Drogi są w bardzo dobrym stanie. Główne trasy krajowe nie są dziurawe i pozwalają na podróżowanie z prędkościami około 90 km/h bez obawy o utratę koła. Są też nieliczne trasy szybkiego ruchu gdzie prędkość dozwolona to 110 km/h. Drogi lokalne mogą mieć istotne braki w nawierzchni.

Ruch uliczny wydaje się być dużo bardziej przewidywalny niż w Gruzji czy Armenii, kierowcy tylko sporadycznie używają klaksonów. Nie zmienia to jednak faktu, że dla kierowcy bez doświadczenia w prowadzaniu samochodu na Zakaukaziu może być to stresujące.

Na prowincji niczym nadzwyczajnym nie jest przemarsz środkiem drogi sporego stada krów czy owiec.

bmw Polica jeździ BMW.

Fotoradary są bardzo częstym zjawiskiem na drogach, być może dlatego lokalni kierowcy z tak dużą pieczołowitością przestrzegają ograniczeń prędkości, czego nie można powiedzieć o innych znakach drogowych.

Wśród kierowców panuje standard „parkuję jak i gdzie chcę” co może nawet się podobać i być bardzo wygodne jeśli samemu się jest kierowcą jednak jednocześnie należy spodziewać się samochodów zaparkowanych w najbardziej zaskakujących miejscach.

Dla mnie Baku było królestwem drogich SUV i samochodów terenowych. Wszyscy mieszkańcy Kaukazu je kochają ale to w Baku wielu może sobie na nie pozwolić.

Azerbejdżanie na tle innych narodów Kaukazu są stosunkowo młodym narodem. Dlatego też z wytęsknieniem poszukują wszelkich dowodów wskazujących na pradawne osadnictwo na obszarze ich kraju i wplatają te dowody w swoją historię. W efekcie tego można wyczytać, że Azerbejdżan jest spadkobiercom Albanii Kaukaskiej, narysowane kilkadziesiąt tysięcy lat temu w Gobustanie petroglify stworzyli Azerbejdżanie i najprawdopodobniej to od Azerbejdżanów pochodzą Skandynawowie.

Młodzi Azerbejdżanie nie uczą się niestety języków, dlatego też o ile ze starszymi osobami porozmawiamy po Rosyjsku to tylko niektórzy z młodszego pokolenia znają Rosyjski lub Angielski.

Na ulicach widać zdecydowanie więcej mężczyzn niż kobiet. Azerbejdżanie twierdzą że dziewcząt rodzi się znacznie mniej chłopców. Dlatego też ci ostatni muszą szukać żon za granicą.

Zdecydowana większość kobiet zarówno w Baku jak i na prowincji nie chodzi okutana. Nie oczekuje się jakiegoś szczególnie skromnego stroju od turystów. Nam tylko raz zwrócono uwagę co do naszego stroju, a ubieraliśmy się dość swobodnie. Miało to misce na dalekiej prowincji gdzie jedna z koleżance została niezwykle uprzejmie poinformowana, że krótkie spodnie powinny sięgać przynajmniej do kolana aby móc poruszać się po wiosce.

To nie jest tak, że muzułmanie nie piją alkoholu. W Azerbejdżanie można spotkać takich co piją ale tylko jak twierdzą w małej ilości. Alkohol jest łatwo dostępny w sklepach spożywczych a wino czy koniak produkowane są na bardzo dużą skalę.

Wielu mężczyzn narzekało nam na swoje małżeństwa, które zaaranżowane w tradycyjny sposób gdzie strony nie mają okazji dobrze siebie poznać przed ślubem, okazywały się wielkim rozczarowaniem. Dodatkowo telenowele, zwłaszcza tureckie wskazywane były jako przyczynę wygórowanych oczekiwań materialnych kobiet i powód rosnącej w ostatnich latach w Azerbejdżanie ilości rozwodów.

Górski Karabach jest tematem znacznie bardziej drażliwym niż w Armenii. Co oczywiście nie dziwi. Azerbejdżanie często wspominają swoją niechęć do Ormian. Tak intensywnej postawy w tym względzie po stronie Ormiańskiej nie zauważyłem. Co ciekawe Azerbejdżanie przedstawiają swoje roszczenia nie tylko do Górskiego Karabachu ale również terytorium Armenii pomiędzy nim a Nachiczewanem, wskazując że ludność ormiańska napłynęła tam dopiero po wysiedleniu z Turcji.







Zapraszam do komentowania...

Pseudonim:
Publikuj
Pozdrowienia z Kaukazu