Radio Erewań nadaje ....
Pytanie do radia Erewań:
- Drogie radio, dlaczego nie cytujecie kawałów politycznych?
Odpowiedź:
-Drogi słuchaczu, bo nam jest bardzo dobrze, że jemy biały chleb nad Morzem Czarnym, a nie odwrotnie...

Armenia oczami kierowcy

Ponieważ transport zbiorowy w Armenii nie zapewnia wystarczająco efektywnej obsługi kluczowych tras turystycznych, podróżnikowi chcącemu zobaczyć jak najwięcej w trakcie krótkiego urlopu może zaświtać w głowie pomysł wypożyczenia samochodu i indywidualnej podróży po Zakaukaziu. Jest to pomysł śmiały acz godny polecenia tym wszystkim którzy chcą poznać ten region z innej perspektywy.
Armeńska droga
W Erywaniu funkcjonuje kilka wypożyczalni samochodów również tych należących do największych światowych sieci. W ofercie wypożyczalni znajduje się pełna gama aut poczynając od Łady Nivy czy Łady 210X, a na najbardziej luksusowych suvach kończąc. Ceny zdają się być nieco wyższe niż w wypożyczalniach europejskich.

Wypożyczając samochód warto wziąć pod uwagę dwie wskazówki: zawsze wykupuj pełne ubezpieczenie oraz wybieraj sprzedawcę, który wzbudza Twoje zaufanie. Uniknie się w ten sposób niepotrzebnego stresu gdy z racji chaotycznego ruchu ulicznego, dziurawych dróg czy też własnego błędu uszkodzimy auto. Niestety prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest w Armenii o wiele większe niż w krajach europejskich.


Ceny paliwa w Armenii w 2013 były znacznie niższe niż w Polsce. Przykładowo benzyna Premium kosztowała 500 AMD/litr (1PLN=130AMD). W miastach i na obrzeżach miast jest bardzo dużo stacji benzynowych, choć część z nich wygląda na bardzo zaniedbane. Na trasach pomiędzy miastami stacje występują sporadycznie.Z racji niewielkiego rozmiaru kraju oraz bliskich odległości między miastami nie ma specjalnego ryzyka utknięcia na jakimś pustkowiu z pustym bakiem.

Wszystkie główne drogi w kraju są asfaltowe jednak stan ich jest bardzo zróżnicowany. Niestety odcinków nowych lub w pełni wyremontowanych jest niewiele, a dominują drogi BARDZO dziurawe, które ciągle są łatane. Pisząc o dziurach mam tu na myśli sytuację gdy niemal co chwila należy zjeżdżać na przeciwległy pas ruchu aby nie uszkodzić zawieszenia samochodu, jechać slalomem poprzez usianą kraterami powierzchnię drogi (często na wjeździe i wyjeździe do miast) lub zwolnić do prędkości spacerowej i pokornie przetoczyć się przez nierówności. Dziury mogą występować na odcinkach kilku kilometrowych albo znienacka pojawić się bez żadnego ostrzeżenia na drodze zachęcającej do jazdy z prędkością 3 cyfrową. W Armenii jest tylko jedna trasa aspirująca do miana autostrady (pomiędzy Erywaniem a jeziorem Sewan).
Armeńska droga
Drugą cechą charakterystyczną dróg jest ich krętość. Armenia składa się z kilku krain, które oddzielone są od siebie wysokimi łańcuchami górskimi. Przejazd przez kraj z północy na południe (lub na odwrót) oznacza konieczność pokonywania kolejnych przełęczy znajdujących się znacznie powyżej 2000 m.n.p.m.

Ormianie opanowali sztukę jazdy po swoich krętych, dziurowanych drogach do perfekcji. Potrafią na nich rozwijać zawrotne prędkości. Przekona się o tym każdy kto postanowi skorzystać z taksówki. Będąc natomiast samemu kierowcą warto wiedzieć, że poruszając się głównymi drogami w kraju i odwiedzając największe atrakcje turystyczne kraju nie będziesz potrzebował samochodu terenowego. Niestety przejechanie dziennie więcej niż 300km może okazać się bardzo wyczerpujące.

Armeńskie przepisy ruchu drogowego w kilku kwestiach różnią się od polskich: Natomiast najważniejsza zasada, którą szczrze radzę brać pod uwagę przy przewidywaniu zachowań innych uczestników ruchu brzmi: Zasada ta sprawia że miejscami ruch uliczny w Armenii przypomina tor z gokartami w wesołym miasteczku, tam też prawie nie ma zasad ale z drugiej strony ponieważ wszyscy są tego świadomi nikomu nie dzieje się krzywda.

Pozwolę sobie opisać kilka zaobserwowanych schematów zachowań uczestników ruchu oraz napotkanych niebezpieczeństw: Armeńska droga
Bardzo odradzam jazdę samochodem po zmroku. Żeby zrozumieć dlaczego proponuje zebrać razem to wszystko co już napisałem o drogach czy ruchu i dodać do tego że nocą wielu kierowców bez przerwy jeździ na długich światłach oślepiając innych uczestników ruchu, a inne pojazdy zajmują pas ruchu bez jakiegokolwiek oznaczenia.

Policja jest zbyt często widoczna na drogach Armenii. Można rozpoznać ją już z daleka, większość patroli jeździ białą Toyotą Corollą. Ja dziennie mijałem od 5 do 10 patroli. Dość często słychać głosy o dużej korupcji w armeńskiej policji oraz o kontrolach bez powodu, które kończą się mandatem.
Ja nie miałem na szczęście takich doświadczeń. Podobno najlepszym sposobem jest udawanie, że nie zna się innego języka niż polski. a w moim przypadku pracownik wypożyczalni podał swój nr telefonu w celu przeprowadzenia za jego pośrednictwem negocjacji z patrolem.


Ciekawie prezentuje się również analiza uczestników ruchu:
Na koniec należy dodać że wiele z elementów charakteryzujących ruch drogowy w Armenii jest wspólnych dla innych krajów kaukaskich. Jeśli zaintrygował Cię powyższy opis? Nie czekaj, weź swoje międzynarodowe prawo jazdy, dobre mapy Kaukazu i ruszaj na podbój armeńskich szos.

PP

...




Czytaj również

Mapy

Najlepsze turystyczne mapy Armenii

Wybierasz się do Armenii. Z pewnością potrzebujesz dobrej mapy. Sprawdź co może Ci zaproponować kaukaz.com.pl
więcej »
Podróżowanie po Gruzji

Podróżowanie po Gruzji

Jest wiele sposobów przemieszczania się wewnątrz Gruzji, w sumie więcej niż w Polsce czy zachodniej Europie gdzie nie ma tzw. marszrutek – czyli busików typu Ford Transit kursujących po określonej trasie, lecz z dużą dozą dowolności jeśli chodzi o rozkład. Możemy wybrać...
więcej »



















Zapraszam do komentowania...

Pseudonim:
Publikuj
  • Marek
    21:07, 22/04/2017
    Witam
    Mam pytanie – wiem że drogi w Armenii są kiepskie.
    Na jaką przeciętną szybkość można liczyć (bez szaleństw, oczywiście).
    Czy jest realne np. pojechanie z Erywania do Tatev (250km) i powrót tego samego dnia?
    Czy też to będzie szaleństwo i lepiej spać w tych miejscach (na zasadzie „każdego dnia gdzie indziej”)?
Pozdrowienia z Kaukazu